Jest parę powodów, dla których warto zainteresować się ciastem francuskim:
1. Cena nie jest zastraszająca. W marketowych lodówkach można znaleźć surowe ciasto za 3 zł - odpowiednio nadziane, wystarczy na obiad przynajmniej dla 2 osób.
2. Upieczenie ciasta nie zabiera dużo czasu - piecze się je ok. 15-20 min.
3. Jest dobre na piknik - kiedy pogoda sprzyja, bierzemy nasze nadziane ciasto i kocyk na łączkę i możemy sycić się pięknem natury i smakiem obiadu.
Oblicze I: Paszteciki
Rozwijamy ciasto i kroimy je na 8 prostokącików. Na połowę każdego z nich nakładamy nadzienie (u nas jest to zwykle to, co znajdziemy na półce/w lodówce/zamrażarce itp.), na drugiej połowie robimy 2,3 lub 4 nacięcia, nakrywamy nią połowę z nadzieniem i sklejamy brzegi. Po upieczeniu wygląda to tak:
Paszteciki nadziewane bigosem
Paszteciki z oliwkami, kukurydzą i innymi dodatkami. Obok - guacamole.
Oblicze II: Ślimaczki
Ciasto zwijamy tak, jakbyśmy robili roladę:
Wersja z bigosem, puree z selera i serem żółtym
a następnie kroimy ciasto w taki sposób:
Wersja z chudym twarogiem, korniszonami, podsmażoną cebulką, kukurydzą i odrobiną szynki
Otrzymane ślimaczki zapiekamy w piekarniku, a końcowy efekt wygląda tak:
Oblicze III: Tarta
Nasze nadzienie nakładamy na ciasto z zawiniętymi brzegami i zapiekamy:
Na powyższym zdjęciu - tarta ze szpinakiem. Szpinak gotujemy na wolnym ogniu,
dodajemy rozdrobnioną kostkę twarogu (200-250g), czekamy, aż woda
w dużej mierze odparuje, dodajemy pokrojony na małe kawałeczki
ząbek czosnku, sól, przyprawy i nakładamy na ciasto.