wtorek, 28 lutego 2012

Sos pieczarkowy Mamusi

Czekamy na promocję pieczarek w markecie, a gdy już się doczekamy, bierzemy:

- ok. 8 w miarę dużych pieczarek
- małą śmietanę- 12% lub 18%
- cebulkę
- 2 kopiaste łyżki stołowe mąki
- kostkę rosołową
- sól

Pokrojoną drobno cebulkę smażymy na oleju, a gdy się zeszkli, dodajemy pokrojone pieczarki i zusammen do kupy podsmażamy. Zalewamy ok. 3 szklankami wody, dodajemy kostkę rosołową i czekamy, aż nam się to wszystko podgotuje. Rozrabiamy dokładnie śmietanę z mąką i stopniowo do mąki i śmietany dodajemy parę łyżek gorącej wody z pieczarkami i cebulką i mieszamy (czyli hartujemy śmietanę - żeby nam się nie zważyła). Wszystkie składniki łączymy ze sobą, jeszcze chwilę gotujemy. Dodajemy soli do smaku, rozdrobniony ząbek czosnku też nie zawadzi. Można podawać z czym się chce (lub co się znajdzie u siebie/sąsiada)- od makaronu, przez ryż do suchego chleba.


Sos ten przeżył już parę wariacji - jak się okazało, smakuje całkiem dobrze z dodatkiem szpinaku. Próba z awokado też się powiodła.
Na zdjęciu wersja rozrzutna - ryż z sosem posypany żółtym serem.


środa, 8 lutego 2012

Prokrastynacja- słowo to znaczy dla nas w dużej mierze gotowanie zamiast uczenia się. Na przykład nagle ktoś wpada na jakże genialny pomysł, aby w ramach integracji mieszkaniowej zrobić prostą zapiekankę z produktów składkowych- i voila! Wersja dłuższa, ażeby dłużej prokrastynować:

1. Gotujemy ziemniaki.
2. Pokrojoną kiełbasę i cebulkę podsmażamy na patelni.
3. Pokrojone w grube plastry ziemniaki i podsmażoną cebulkę z kiełbasą umieszczamy warstwami w naczyniu żaroodpornym i zapiekamy.

Proporcje? Według uznania (albo według ilości podstawowych produktów, jakie znajdzie się w lodówce/pożyczy od kumpli z akademika/mieszkania)

Można podawać z kechupem, sosem czosnkowym (u nas jest to przede wszystkim jogurt naturalny wymieszany z przyprawą tzatziki) lub musztardą.